Byłem jakiś czas temu na wsi gdzie miałem okazję karmić krowy. Do siana, które głupie bydło żarło bez entuzjazmu, gospodarz dorzucił coś żółtego. Bożesztymój! Siano znikło w oka mgnieniu a krówska przez pół godziny wylizywały wściekle betonową podłogę. Tak sobie myślę, że dzisiaj wszyscy jedziemy na takim żółtym proszku.
Drm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz